Playlista:
1. Reamonn - Supergirl (Tuesday)
2. Skunk Anansie - My Ugly Boy (Wonderlustre)
3. Sorry Boys - Cancer Sign Love (Hard Working Classes)
4. Jeff Buckley - Yard of Blonde Girls (Sketches For My Sweetheart The Drunk)
5. Blur - Girls & Boys (Parklife)
6. Agua de Annique - My Girl (Air)
7. Björk - Venus as a Boy (Debut)
8. Ms. No One - Back Shelf Girl (The Living Room)
9. Drugstore Fanatics - The Boy (What's Born in Basement)
10. PJ Harvey - No Girl So Sweet (Is This Desire?)
11. Garbage - Stupid Girl (Garbage)
12. Flunk - Kemikal Girl (Morning Star)
Wątkiem przewodnim wczorajszej audycji byli Chłopcy oraz Dziewczęta - przeplatani w różnych kombinacjach. Udało mi się zmieścić wyjątkowo dużo kawałków ;)
Jako, że lato powoli się kończy i nadchodzi jesień i zima, na długie i chłodne wieczory oraz mroźne poranki polecałam zimową płytę Ms. No One z kawałkiem Colder.
W Muzycznym Undergroundzie zawitali do nas goście zza oceanu - zespół Drugstore Fanatics ze swoją balladą The Boy. Ze strony zespołu można pobrać za darmo debiutancki krążek zrodzony w piwnicy, żeby posluchać pozostałych utworów. Polecam!
poniedziałek, 19 września 2011
wtorek, 13 września 2011
Audycja nr 6 - Świet(l)na audycja, 11.09.2011
Playlista:
1. Anathema – Dreaming Light (We're Here Because We're Here)
2. Porcupine Tree – Collapse the Light Into Earth (In Absentia)
3. Tworzywo Sztuczne – Awaryjne Światła (Wielki Ciężki Słoń)
4. Isis – False Light (Oceanic)
5. Indukti – Shade (S.U.S.A.R.)
6. Flykkiller – Shine (Experiments in Violent Light)
7. Archive – Lights (Lights)
To była świet(l)na audycja! Po problemach technicznych udało się wrócić do studia! I do tego bez gości ;)
RockDivą tego odcinka została Pati Yang, a zaprezentowałam jej elektroniczne wcielenie w duecie ze swoim mężem - znane jako Flykkiller. Poza numerem Shine, który puszczałam w niedzielę, polecam zapoznać się również z tym kawałkiem.
1. Anathema – Dreaming Light (We're Here Because We're Here)
2. Porcupine Tree – Collapse the Light Into Earth (In Absentia)
3. Tworzywo Sztuczne – Awaryjne Światła (Wielki Ciężki Słoń)
4. Isis – False Light (Oceanic)
5. Indukti – Shade (S.U.S.A.R.)
6. Flykkiller – Shine (Experiments in Violent Light)
7. Archive – Lights (Lights)
To była świet(l)na audycja! Po problemach technicznych udało się wrócić do studia! I do tego bez gości ;)
RockDivą tego odcinka została Pati Yang, a zaprezentowałam jej elektroniczne wcielenie w duecie ze swoim mężem - znane jako Flykkiller. Poza numerem Shine, który puszczałam w niedzielę, polecam zapoznać się również z tym kawałkiem.
niedziela, 4 września 2011
Przerwa techniczna!
4.09. audycja nie odbędzie się z powodów technicznych. Nie dostrajajcie odbiorników!
Wracam za tydzień! ;)
Wracam za tydzień! ;)
wtorek, 30 sierpnia 2011
Audycja nr 6 - zROCKowAna prezentuje Uda, 28.08.2011
Playlista:
1. Uda - Umyjcie węgiel (Hurtownia Przebiśniegów)
2. Uda - Yeti na tropach Tomka (Witaj Pokarmie)
3. PJ Harvey - Legs (Rid of Me)
4. Blur - Battery in your leg (Think Tank)
5. Archive - Take my head (Take My Head)
6. Uda - Edward Penisoręki (Witaj Pokarmie)
7. Tool - Hooker with a penis (Aenima)
Zgodnie z zapowiedzią w ostatniej audycji usłyszeliście wywiad z zespołem Uda, który zarejestrowałam 21.08. przed ich koncertem w warszawskim klubie Sen Pszczoły. Z wywiadu dowiedzieliście się m.in: skąd pochodzi nazwa zespołu, jak powstaje ich muzyka oraz skąd chłopaki biorą pomysły na swoje odjechane tytuły.
Tematem przewodnim audycji były Uda oraz inne części ciała, tak żeby wpasować się w UDAny wątek. W środku audycji zaprezentowałam Wam stary kawałek formacji Archive z ich drugiej płyty: Take my head z hipnotyzującym wokalem Suzanne Wooder.
Zwycięzcą konkursu został Szymon N., który jako pierwszy udzielił odpowiedzi na pytanie zespołu i to on otrzymuje ich najnowszą płytę Witaj Pokarmie (gołąb pocztowy już poleciał). Jeśli spodobała Wam się twórczość Ud i zazdrościcie Szymonowi, to na pociechę możecie pobrać za darmoszkę kilka UDAnych kawałków.
A tutaj można odsłuchać wywiad: (jest dość cicho)
1. Uda - Umyjcie węgiel (Hurtownia Przebiśniegów)
2. Uda - Yeti na tropach Tomka (Witaj Pokarmie)
3. PJ Harvey - Legs (Rid of Me)
4. Blur - Battery in your leg (Think Tank)
5. Archive - Take my head (Take My Head)
6. Uda - Edward Penisoręki (Witaj Pokarmie)
7. Tool - Hooker with a penis (Aenima)
Zgodnie z zapowiedzią w ostatniej audycji usłyszeliście wywiad z zespołem Uda, który zarejestrowałam 21.08. przed ich koncertem w warszawskim klubie Sen Pszczoły. Z wywiadu dowiedzieliście się m.in: skąd pochodzi nazwa zespołu, jak powstaje ich muzyka oraz skąd chłopaki biorą pomysły na swoje odjechane tytuły.
Tematem przewodnim audycji były Uda oraz inne części ciała, tak żeby wpasować się w UDAny wątek. W środku audycji zaprezentowałam Wam stary kawałek formacji Archive z ich drugiej płyty: Take my head z hipnotyzującym wokalem Suzanne Wooder.
Zwycięzcą konkursu został Szymon N., który jako pierwszy udzielił odpowiedzi na pytanie zespołu i to on otrzymuje ich najnowszą płytę Witaj Pokarmie (gołąb pocztowy już poleciał). Jeśli spodobała Wam się twórczość Ud i zazdrościcie Szymonowi, to na pociechę możecie pobrać za darmoszkę kilka UDAnych kawałków.
A tutaj można odsłuchać wywiad: (jest dość cicho)
piątek, 26 sierpnia 2011
UDana aUDycja - zapowiedź
Po krotkiej przerwie zROCKowAna wraca na antenę!
I to nie sama, a z Udami, poniewczasie. cUDownie!
Wywiad się UDał i posłuchamy go w najbliższej aUDycji 28.08.
Jak narodził się zespół Uda? Skąd muzycy biorą tak niebanale pomysły na tytuły piosenek jak: Kobieta-karburator, Człowiek-gulasz zadaje decydujący cios lutownicą czy Umyjcie węgiel? Tego i jeszcze więcej dowiecie się słuchając Radia Aktywnego w niedzielę. Całość okraszona będzie dużą dawką absUrDu. Do wygrania również najnowsza płyta formacji, więc słuchajcie uważnie od godziny 21:00!
I to nie sama, a z Udami, poniewczasie. cUDownie!
Wywiad się UDał i posłuchamy go w najbliższej aUDycji 28.08.
Jak narodził się zespół Uda? Skąd muzycy biorą tak niebanale pomysły na tytuły piosenek jak: Kobieta-karburator, Człowiek-gulasz zadaje decydujący cios lutownicą czy Umyjcie węgiel? Tego i jeszcze więcej dowiecie się słuchając Radia Aktywnego w niedzielę. Całość okraszona będzie dużą dawką absUrDu. Do wygrania również najnowsza płyta formacji, więc słuchajcie uważnie od godziny 21:00!
niedziela, 21 sierpnia 2011
zTYMowana - zapowiedź audycji
Niestety dziś (21.08.) audycja zROCKowAna się nie odbędzie... przynajmniej nie w takiej formie, jak zazwyczaj! Tym razem antena Radia Aktywnego po godzinie 21:00 zostanie zTYMowana!
Ja udaję się na koncert zespołu UDA, żeby zrobić dla Was wywiad, a w zastępstwie audycję poprowadzi Marcin Tym-Czarnocki z audycji T-tajm!
Zapraszamy do słuchania i trzymajcie za mnie kciuki lub... do zobaczenia na koncercie!
Ja udaję się na koncert zespołu UDA, żeby zrobić dla Was wywiad, a w zastępstwie audycję poprowadzi Marcin Tym-Czarnocki z audycji T-tajm!
Zapraszamy do słuchania i trzymajcie za mnie kciuki lub... do zobaczenia na koncercie!
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Koncert Pepsi Rocks prezentuje: Thesis + Forma, 9.08.2011
I odbył się zapowiadany od paru tygodni koncert w Hard Rock Cafe. Tym razem na scenie mogliśmy zobaczyć dwie młode warszawskie kapele, które właśnie łapią wiatr w żagle by wypłynąć na szerokie wody.
Mimo tego, że to środek tygodnia, w klubie zgromadziła się całkiem duża publiczność. Wysokie ceny w barze równoważył darmowy wstęp.
Koncert miał rozpocząć się po godzinie 21., a wystartował jak zwykle z lekką obsuwą. Na przystawkę: Forma.
Zespół Forma jest mi skądinąd znany i bynajmniej nie było to moje pierwsze z nim spotkanie. Również nowy materiał nie jest dla mnie niespodzianką, gdyż słyszałam go już na żywo, ostatnio jednak akustycznie. A powrót do elektrycznego grania chłopcy zaliczyli w wielkim stylu. Występ trwał trochę ponad 40 minut, a materiał brzmiał świeżo i spójnie, pomimo różnorodności kawałków. Nowe numery tria, takie jak Void, Maligna czy Verify kipią energią, z kolei Potrayer i The Barber of Siberia to skomplikowane utwory, zaskakujące wielością zastosowanych patentów. Były również wolniejsze utwory, "ballady", jeśli można tu zastosować takie określenia: As I Fall i Find Yourself. Ale i starsze numery wpasowały się w set idealnie. Na scenie widać było moc, zespół utrzymywał też kontakt z publicznością - również tą niewidzialną, bo cały koncert transmitowany był na żywo w Antyradiu. Zaskoczeniem dla tych, którzy znali zespół wcześniej mogło być to, że wszyscy trzej muzycy mają teraz swoje partie wokalne, co sprawia bardzo dobre wrażenie. Powiedzieć, że byli w formie to za mało - muzycy byli po prostu w swoim świecie. Brakowało jednak jakby drugiego gitarzysty - co nie znaczy, że zespół brzmiał źle czy niepełnie - mam tylko wrażenie, że druga gitara jeszcze lepiej wypełniłaby muzyczną przestrzeń.
Rozbudowane kompozycje, zmiany tempa i połamane dźwięki to chyba to, co najlepiej określa muzykę Formy. Nowy materiał jest przy tym również niesamowicie melodyjny, co jednak nie czyni go przystępnym dla przeciętnego słuchacza. Czy to źle? I tak i nie. I nie nazwałabym tego muzycznym pierdem. Wysublimowana muzyczna FORMA. I kogut! Tyle.
Moi faworyci spośród nowego materiału to: Maligna, Void, Find Yourself, As I Fall.
Tutaj fotorelacja z koncertu.
W kategorii przystawek była to naprawdę pierwsza klasa i tylko zaostrzyła apetyt.
Po dłuższej przerwie przyszła pora na danie główne, ktorym tego wieczoru miało być Thesis.
Próbowałam już wcześniej tego dania, wtedy jednak podane było na zimno (unplugged) i byłam naprawdę oczarowana. We wtorek wieczorem Thesis podano na gorąco! Niestety część publiczności opuściła salę - w końcu był środek tygodnia. To jednak nie zraziło muzyków i dali z siebie wszystko. Poza znanymi z pierwszego albumu utworami Like a Child czy Leaving Physical zespół zaprezentował, jak mniemam, część nowego materiału na kolejny krążek. Wokalista wyglądał jak w transie - zamykał oczy i delikatnie poruszał się w rytm muzyki. Sprawiało to naprawdę niesamowite wrażenie, jego głos świetnie też wpasowywał się w tę mroczną, skądinąd muzykę. Mroczną, ale nie ponurą. Warszawski kwintet zagrał z werwą, salę wypełniała kakofonia dźwięków. Miałam jednak wrażenie, że gitara prowadząca chwilami była za cicho, perkusista rzeczywiście mocno wali. Muzyka Thesis wprowadziła słuchaczy w swoisty klimat. Powoli zanurzaliśmy się w magiczną krainę... Był i post i progres i psychodela. Żałuję tylko, że nie usłyszałam Persephony, no ale nie można mieć wszystkiego. Ważne, że Thesis smakuje również na ciepło, choć latem wolę chyba zimne dania...
Fotorelacja.
Mimo tego, że to środek tygodnia, w klubie zgromadziła się całkiem duża publiczność. Wysokie ceny w barze równoważył darmowy wstęp.
Koncert miał rozpocząć się po godzinie 21., a wystartował jak zwykle z lekką obsuwą. Na przystawkę: Forma.
Zespół Forma jest mi skądinąd znany i bynajmniej nie było to moje pierwsze z nim spotkanie. Również nowy materiał nie jest dla mnie niespodzianką, gdyż słyszałam go już na żywo, ostatnio jednak akustycznie. A powrót do elektrycznego grania chłopcy zaliczyli w wielkim stylu. Występ trwał trochę ponad 40 minut, a materiał brzmiał świeżo i spójnie, pomimo różnorodności kawałków. Nowe numery tria, takie jak Void, Maligna czy Verify kipią energią, z kolei Potrayer i The Barber of Siberia to skomplikowane utwory, zaskakujące wielością zastosowanych patentów. Były również wolniejsze utwory, "ballady", jeśli można tu zastosować takie określenia: As I Fall i Find Yourself. Ale i starsze numery wpasowały się w set idealnie. Na scenie widać było moc, zespół utrzymywał też kontakt z publicznością - również tą niewidzialną, bo cały koncert transmitowany był na żywo w Antyradiu. Zaskoczeniem dla tych, którzy znali zespół wcześniej mogło być to, że wszyscy trzej muzycy mają teraz swoje partie wokalne, co sprawia bardzo dobre wrażenie. Powiedzieć, że byli w formie to za mało - muzycy byli po prostu w swoim świecie. Brakowało jednak jakby drugiego gitarzysty - co nie znaczy, że zespół brzmiał źle czy niepełnie - mam tylko wrażenie, że druga gitara jeszcze lepiej wypełniłaby muzyczną przestrzeń.
Rozbudowane kompozycje, zmiany tempa i połamane dźwięki to chyba to, co najlepiej określa muzykę Formy. Nowy materiał jest przy tym również niesamowicie melodyjny, co jednak nie czyni go przystępnym dla przeciętnego słuchacza. Czy to źle? I tak i nie. I nie nazwałabym tego muzycznym pierdem. Wysublimowana muzyczna FORMA. I kogut! Tyle.
Moi faworyci spośród nowego materiału to: Maligna, Void, Find Yourself, As I Fall.
Tutaj fotorelacja z koncertu.
W kategorii przystawek była to naprawdę pierwsza klasa i tylko zaostrzyła apetyt.
Po dłuższej przerwie przyszła pora na danie główne, ktorym tego wieczoru miało być Thesis.
Próbowałam już wcześniej tego dania, wtedy jednak podane było na zimno (unplugged) i byłam naprawdę oczarowana. We wtorek wieczorem Thesis podano na gorąco! Niestety część publiczności opuściła salę - w końcu był środek tygodnia. To jednak nie zraziło muzyków i dali z siebie wszystko. Poza znanymi z pierwszego albumu utworami Like a Child czy Leaving Physical zespół zaprezentował, jak mniemam, część nowego materiału na kolejny krążek. Wokalista wyglądał jak w transie - zamykał oczy i delikatnie poruszał się w rytm muzyki. Sprawiało to naprawdę niesamowite wrażenie, jego głos świetnie też wpasowywał się w tę mroczną, skądinąd muzykę. Mroczną, ale nie ponurą. Warszawski kwintet zagrał z werwą, salę wypełniała kakofonia dźwięków. Miałam jednak wrażenie, że gitara prowadząca chwilami była za cicho, perkusista rzeczywiście mocno wali. Muzyka Thesis wprowadziła słuchaczy w swoisty klimat. Powoli zanurzaliśmy się w magiczną krainę... Był i post i progres i psychodela. Żałuję tylko, że nie usłyszałam Persephony, no ale nie można mieć wszystkiego. Ważne, że Thesis smakuje również na ciepło, choć latem wolę chyba zimne dania...
Fotorelacja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
